3

Kobieta i łysienie androgenowe?

gruszeczka:

Mam 23 lata, jestem kobietą :) Niedawno zakończyłam dietę, dzięki której straciłam 51 kg w bardzo krótkim czasie, jednak mój problem z nadmiernie wypadającymi włosami z przodu głowy występował już kilka lat wcześniej, więc winy nie ponosi za to dieta. Nikt w rodzinie nie ma podobnego problemu, wręcz przeciwnie każdy cieszy się bujną czupryną, w tym także mój tata, który w wieku 56 lat ma na głowie więcej włosów ode mnie :)

Problem zaczął pojawiać się wraz z dojrzewaniem. Najpierw miałam problem z przetłuszczającą się cerą, jednak dzięki odpowiednim kosmetykom problem zniknął prawie całkowicie. Później doszły problemy z łojotokiem, bo to co działo się na mojej głowie nie dało się podciągnąć pod "włosy przetłuszczające się"... Umyte z samego rana, jeszcze tego samego dnia łączyły się w tłuste rozdzielające się pasma. Stosowałam różnego typu szampony do tego typu włosów, przyrządzałam specjalne płukanki, nie szczotkowałam włosów zbyt często, nie związywałam ich gumką w kucyk, szampon zmywałam ciepłą wodą, a do ostatniego płukania używałam chłodnej. Mimo to do dziś nie pozbyłam się tego problemu... Włosów wciąż ubywa, zaczynają być widoczne prześwity i obawiam się, że za kilka lat będę zmuszona do noszenia peruki...

Nie odwiedzałam w tej sprawie dermatologa ponieważ obawiam się iż zaserwuje mi kurację hormonalną, po której przytyję... A przecież nie po to przez pół roku ciężko pracowałam żeby pozbyć się otyłości, by teraz w ciągu kilku tygodni nabawić się nadwagi... Nie wiem już co robić, gdzie szukać pomocy i jak pomóc moim włosom... Nie mam nadmiernego owłosienia na pozostałych częściach ciała, miesiączkuję regularnie (odkąd pozbyłam się nadmiaru kilogramów), nic nie wskazuje przynajmniej fizycznie na to, bym miała w nadmiarze męskich hormonów...

Odpowiedzi - Kobieta i łysienie androgenowe?
Odpowiedź eksperta Lekarz Karolina Kropiewnicka-Buczek


Nie wiem, czy dobrze Panią zrozumiałam: schudła Pani 51 kg w pół roku!?!?!?!?!?!?!?!?!?

Jeśli tak, to Pani organizm jest w stanie strasznego wyniszczenia. Nadwaga i otyłość nie są korzystne dla zdrowia, ale gwałtowna utrata masy ciała też nie! Być może ma Pani teraz masę ciała odpowiednią dla pani wzrostu, ale dla Pani organizmu, który jeszcze stosunkowo niedawno ważył o wiele więcej to tak, jakby miała Pani anoreksję! I to ciężką!!!!!!!

Bezpieczna dla organizmu  jest utrata masy ciała wynosząca około 1 kg tygodniowo. Rozsądne odchudzanie pozwoliłoby na utratę około 26 kg przez pół roku, a nie 51 kg!!!!!!!!!!

W tej sytuacji utrata włosów to jest Pani najmniejszy problem - prawdopodobnie ma Pani niedokrwistość, stan niedoborowy witamin i mikrolelementów, zaburzenia hormonalne. Takie gwałtowne odchudzanie jest bardzo niebezpieczne dla zdrowia - może doprowadzić do uszkodzenia narządów wewnętrznych i osteoporozy, a także zaburzeń rytmu serca, co może prowadzić do zgonu.

Powinna Pani jak najszybciej udać się do lekarza rodzinnego i opowiedzieć mu o tej nagłej utracie masy ciała. Powinien Panią dokładnie zbadać (morfologia, badanie moczu, EKG...) i ustalić rozsądną dietę, która pozwoli Pani uzupełnić niedobory witamin i mikroelementów. Być może na takiej diecie trochę Pani przytyje, ale od figury chyba ważniejsze jest zdrowie i życie! Jeśli Pani sądzi inaczej -  warto poszukać opieki psychologa, być może cierpi Pani na anoreksję... W przypadku zaburzeń jonowych z dużym prawdopodobieństwem konieczna będzie hospitalizacja.

Bardzo proszę zastanowić się nad swoim postępowaniem - proszę porozmawiać z kimś bliskim lub najlepiej z psychologiem. Anoreksja to straszna, śmiertelna choroba. Po przywróceniu dobrostanu organizmu, co może wiązać się z przybyciem kilku kilogramów (myślę, że najwyżej 5-7 kg), będzie Pani mogła znowu zacząć się odchudzać - tym razem w rozsądniejszym tempie, najlepiej pod okiem dietetyka!


Co do włosów - pomijając wyniszczenie organizmu i niedokrwistość (którą pewnie Pani ma) - przyczyną może być łojotokowe zapalenie skóry. Może Pani przeczytać o nim w artykule: abclysienie.pl/lupiez-lysienie. Leczeniem tego schorzenia zajmuje się dermatolog - można się do niego dostać bez skierowania. 







Zadaj pytanie ekspertowi
Potret użytkownika anonimowego

Oj nie, zapewniam, że nie mam anoreksji :) Podczas trwania mojej diety byłam pod stałą kontrolą zarówno dietetyka jak i lekarza rodzinnego i miałam regularnie wykonywane badania lekarskie, zarówno z krwi jak i z moczu. Ważyłam 112 kg, więc utrata tych 51 kg nie spowodowała, iż wyglądam jak "worek na kości". Moje obecne BMI wynosi 23, a więc mieści się w normie... Przy moim wzroście nawet utrata kolejnych 10 kg nie doprowadziłaby mnie do nadwagi, jednak do tego nie dążę, bo uważam, że kobieta ma wyglądać kobieco, a więc mieć tu i ówdzie jakieś krągłości :) W takcie trwania diety nie cierpiałam na niedobory witamin, ponieważ codziennie je uzupełniałam... Lekarz pierwszego kontaktu dopasował mi taki lek, by nie zaspokajał on 100% zapotrzebowania na poszczególne witaminy i związki mineralne, ponieważ w mojej diecie nie brakowało warzyw i owoców. Regularnie zażywałam 1 kapsułkę suplementu diety o nazwie Vita-miner i dodatkowo zjadałam 3-5 porcji owoców. Osteoporoza również nie była dla mnie zagrożeniem, zdaniem lekarza, ponieważ spożywałam każdego dnia określoną porcję nabiału oraz tabletek regenerujących chrząstkę stawową (przy dużym wysiłku fizycznym okazały się niezbędne). Moje wyniki badań nie tylko nie pogorszyły się, ale się poprawiły! Groziło mi nadciśnienie oraz cukrzyca (ojciec ma obie choroby), a na chwilę obecną moje wyniki są idealne...

Co do nierównowagi hormonalnej, być może Panią zaskoczę po raz kolejny... Dawniej miewałam nieregularne cykle, bywało i tak, że miesiączka zanikała na dwa miesiące i byłam zmuszona przyjmować lekarstwa przepisane przez ginekologa w celu jej wywołania. Po kilku dniach najczęściej krwawienie występowało i zdaniem lekarza nie wymagało żadnego leczenia tylko diety i spadku wagi... W trakcie utraty kilogramów zauważyłam, że stopniowo cykle zaczęły występować regularnie, jednak zauważyłam to dopiero po utracie 15kg... W tej chwili krwawienie przypada zawsze co 29 dni, choć bywają odchylenia wynoszące 1 lub dwa dni. Jakby tego było mało, na podstawie testów owulacyjnych poprzednie problemy zniknęły!

Dziękuję za troskę, ale naprawdę nie mam żadnych symptomów świadczących o anoreksji. Jadam 5 posiłków w ciągu dnia, na dzień dzisiejszy nawet nie liczę kalorii bo mniej więcej wiem jaki produkt ile wartości zawiera i stopniowo z każdym tygodniem dodaję kolejne kalorie (100-150kcal tygodniowo). Nie głodzę się, nie jem żadnych tabletek "cud" by zrzucić jeszcze więcej, bo waga 60kg przy moim wzroście w zupełności mi wystarcza. Ćwiczę 3 razy w tygodniu po 1h albo pływając na basenie, albo jeżdżąc na rowerku stacjonarnym i mam zdecydowanie więcej energii! Nie mam obsesji na punkcie tego, że zjadając kawałek ciasta czy pizzy przytyję. Mam ochotę w danej chwili na porcję frytek, to ją kupuję lub przygotowuję i zjadam, ale panuję już nad tym by to była tylko jedna porcja oraz by w kolejnym posiłku dostarczyć sobie o tyle mniej kalorii ile nadrobiłam zjadając frytki. Nie omijam posiłków, jeśli wyjeżdżam na uczelnię, zawsze zabieram własnoręcznie przygotowane kanapki, by nie kusiły mnie posiłki w stołówce. Staram się dobierać produkty tak, by każdego dnia zjadać porcję warzyw, owoców, nabiału, mięsa oraz produktów zbożowych, ale nie wrzucam już do sklepowego wózka wszystkiego co ładnie wygląda. Zawsze patrzę na zawartość białek, tłuszczów oraz węglowodanów. Zrezygnowałam całkowicie z używania soli i cukru, normalne pieczywo zastąpiłam pieczywem chrupkim, zamiast sklepowych soków owocowych przyrządzam je sama w domu i przechowuję w lodówce w szklanych buteleczkach. Zdaniem mojego dietetyka myślę racjonalnie i nie mam powodu do obaw. Utrzymuję swoją wagę, a do dietetyka zgłaszam się jedynie po to, by jak on to mówi "złożyć raport" :)

Tak więc nawet utrata tylu kilogramów w krótkim czasie nie musi oznaczać wycieńczenia organizmu i doprowadzenia go do rozpaczy. Zapewne gdybym ograniczyła ilość spożywanych kalorii z 3500kcal (tak ustalił dietetyk na podstawie podanych przeze mnie informacji z okresu przed dietą) z dnia na dzień do 1200kcal (taką dietę mi zaproponowano), oraz nie zażywałabym żadnych suplementów diety, mój organizm wyglądałby tak jak Pani napisała. Tak pewnie by było, gdybym nie zasięgnęła porad specjalisty... Apeluję więc o to, by mimo dużej nadwagi czy otyłości nie decydować się na zrzucanie kilogramów na własną rękę... Tak można zrzucić 5kg, czy 10, ale nie 20 i więcej, bo narobimy sobie więcej szkód niż pożytku. Niestety poczucie wstydu przeważa i często ludzie z nadwagą boją się i nie chcą korzystać z rad dietetyka. Ludzie, lekarze naprawdę nie gryzą, a internet niekoniecznie jest równie dobrym źródłem informacji. Niekoniecznie trzeba też płacić krocie za wizyty lekarskie czy plany dietetyczne, od tego są gabinety państwowe, z którego ja korzystałam. Nie wystarczy też udać się do gabinetu 1 raz w celu ustalenia diety, mnie motywował właśnie dietetyk, który "na dzień dobry" zważył mnie i zmierzył, podał mi moje BMI i zaprosił na wizytę za tydzień. Z początku radził by prowadzić dziennik, w którym będę zapisywała wszystkie pokarmy które spożyłam, nawet jeśli miała to by być tabliczka czekolady pożarta w ukryciu :) Taką gafę popełniłam jeden jedyny raz, gdy przyszło mi wpisać do zeszytu, że pochłonęłam 3 batony i usłyszałam ile powinnam ćwiczyć aby je spalić, zrozumiałam wiele rzeczy... Warto chudnąć, nie tylko dla poprawy wyglądu, ale przede wszystkim dla poprawy jakości życia :) Kiedyś męczyło mnie nawet wiązanie butów, dziś wbiegam na 4 piętro niemal bez żadnej zadyszki!

Tak jak pisałam we wcześniejszej wiadomości, włosy zaczęłam stopniowo tracić z chwilą gdy rozpoczęło się u mnie dojrzewanie. Najpierw wystąpił łojotok, później pojawił się łupież, a następnie włosy zaczynały wychodzić garściami. Nie pomagały żadne suplementy diety, żadne domowe sposoby (wcierki), balsamy do włosów czy szampony choćby te apteczne. Problem trwał nadal więc postanowiłam udać się do dermatologa... Od wizyty minęły 3 tygodnie i na podstawie zleconych badań okazało się, że cierpię właśnie na łysienie typu męskiego (łysienie androgenowe). Przepisano mi początkowo Loxon w stężeniu 2% jednak wzmagał on jeszcze bardziej przetłuszczanie się włosów, w związku z czym rozpoczęłam kurację preparatem Alpicort E. Jest dużo droższy od poprzedniego, ale już po niecałych 3 tygodniach widzę znaczną poprawę. Dodatkowo wspomagam się szamponem Seboradin z czarną rzodkwią oraz balsamem do włosów WAX. Nie zażywam żadnych preparatów typu Skrzypovita czy Silica, ale obserwuję z dnia na dzień, że stan moich włosów ulega znacznej poprawie. Z początku przestawały wypadać, ale teraz czuję na głowie małe sterczące antenki świadczące o tym, że włosy zaczynają odrastać :) Widać je nawet gołym okiem... Oczywiście na efekty trzeba poczekać, a kurację trzeba stosować regularnie, ale jeśli są efekty, to warto zaryzykować!

Na łysienie typu endrogenowego dermatolog polecił mi wspomniany Loxon 2% (bez recepty), Loxon 5% (na receptę, ale początkowo lepiej zacząć od niższego stężenia), Piloxidil 2% i 5% oraz właśnie Alpicort E. Pierwsze dwa preparaty w mniejszym stężeniu dostępne są niemal w każdej aptece za kwotę ok. 20-25zł, więc nie jest to wydatek który nadszarpnie nasz budżet :)

zdjęcie użykownika Lekarz Karolina Kropiewnicka-Buczek

Witam! bardzo się cieszę, że z Pani zdrowiem jest wszystko dobrze! Gdybym spotkała się z Panią osobiście, na pewno zauważyłabym, że Pani stan ogólny jest dobry i nie ma się o co obawiać, jednak kiedy przeczytałam posta:" schódłam 51 kg w pół roku", włosy zjeżyły mi się na głowie! O anoreksji wspominałam dlatego, że jest to straszna, często nieuleczalna i śmiertelna choroba - wolałam dmuchać na zimne. Pomijając już problem anoreksji, wiele kobiet teraz stosuje drakońskie diety, które negatywnie wpływają na ich zdrowie (czytałam o diecie-cud polegającej na spozywaniu 500 kcal dziennie...). Jeśli odchudzała się Pani "z głową", zwiekszyła aktywność fizyczną i zmieniła nawyki żywieniowe, to na pewno utrata zbędnych kilogramów będzie miała korzystny wpływ na Pani zdrowie. Otyłość jest przyczyną wielu chorób, nie sposób się z tym nie zgodzić.
Cieszę się, że terapia wypadania włosów okazała sie być skuteczna. Łysienie androgenowe kobiet można leczyć także tabletkami antykoncepcyjnymi o działaniu antyandrogennym (np. Diane-35), jednak rozumiem, że obawia sie Pani przyrostu masy po ich stosowaniu, mogą zwiększać apetyt. W każdym razie, taki środek jest "w zanadrzu".
Pozdrawiam i trzymam kciuki za utrzymanie przez Panią prawidłowej wagi i zdrowego trybu życia (naprawdę warto)!

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Kolejne pytania Kobieta i łysienie androgenowe?
Przyczyny łysienia są różnorodne i nie do końca zbadane. Problem ten dotyka w coraz większym stopniu także kobiety, ...
Mam 59 lat, włosy wypadają mi od wielu lat - mam bardzo rzadkie na całej głowie. Ponadto skóra ciągle swędzi, ...
Witam. 48 lat, kobieta. Od jakiegoś czasu wypadają mi włosy. Prawdopodobnie przyczyną tego są hormony - brak ...
Na czubku głowy mam coraz mniej włosów i one bardzo wolno rosną i są cienkie. Kilka lat temu odchudzałem się ...
Dzień dobry, w lipcu kończę 19 lat, jakiś czas temu zauważyłem, że robią mi się zakola. Nie zwracałem na to ...
Mam 60 lat i mam wrażenie, że gubię włosy jak mój mąż....   
Mój ojciec zaczął łysieć w bardzo młodym wieku (miał 25 lat). Czy mnie też to grozi?   
Łysienie a hiperplazja jajników - wtedy mówimy o łysieniu androgenowym u kobiet. Łysienie jest wstydliwą chorobą, ...
Objawy łysienia androgenowego są bardzo charakterystyczne i zwykle nie powodują problemów z postawieniem diagnozy. ...
Jedną z najczęstszych przyczyn łysienia zarówno u mężczyzn jak i kobiet jest łysienie androgenowe. Stanowi ono około ...
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica